Wizyta II Hiszpania

 

Hiszpania, Almeria 25 – 30.02.2016 r.

W dniach 25-30 stycznia 2016 w Almerii w Hiszpanii odbyło się spotkanie uczniów  i nauczycieli szkół partnerskich biorących udział w programie ERASMUS+, którego podstawą jest porozumiewanie się i praca w języku angielskim.  Oprócz 7-osobowej grupy (4 uczennice i 3 nauczycieli) z naszej szkoły, z Zespołu Szkół w Lubzinie, byli uczniowie z Portugalii, Rumunii, Bułgarii, Włoch wraz z opiekunami a także nauczyciele z Finlandii, Grecji i Turcji. Oczywiście w spotkaniu wzięli udział hiszpańscy uczniowie oraz nauczyciele z główną koordynatorką naszego projektu oraz z panią dyrektor tamtejszej szkoły.

Podróż był bardzo długa, bo trwała ponad 18 godzin. Wyjechaliśmy o 23 w niedzielę, a na miejscu byliśmy już o … 18.30 w poniedziałek. Lot z Warszawy do Malagi był z międzylądowaniem w Brukseli, a potem czekał nas jeszcze ponad dwugodzinny przejazd autokarem do Almerii.

Malaga to ponad pięćsettysięczne miasto, stolica regionu i duży port. Miasto położone nad Morzem Śródziemnym, u podnóża Gór Betyckich. Ponadto miejsce urodzenia Pabla Picassa i Antonio Banderasa.

Do Almerii jechaliśmy autostradą zbudowaną między wybrzeżem a górami. Podziwialiśmy roślinność charakterystyczną dla strefy klimatu śródziemnomorskiego, m.in. kilka odmian kaktusów, drzewa palmowe. Widzieliśmy także drzewa oliwne oraz ciągnące się wzdłuż całego wybrzeża duże obszary upraw (przede wszystkim pomidorów) pod osłonami.

Celem naszej podróży była Almeria, która leży w południowo-wschodniej części regionu Andaluzji. To właśnie ta prowincja Hiszpanii uważana jest za najbardziej kontrastową,  gdyż na jej terenie rozciągają się piękne plaże, są też góry oraz pustynia, która była planem wielu westernów.

Po przyjeździe do Almerii zostaliśmy przywitani przez organizatorkę spotkania, Marię Mar Jurado Gonzalez oraz przez rodziców ze swoimi dziećmi, oczekujących na odebranie naszych dziewcząt do swoich mieszkań. Uczniowie z każdej szkoły partnerskiej mieli zapewnione noclegi i wyżywienie przez hiszpańskie rodziny. To była prawdziwa szkoła życia dla naszej młodzieży (dwie uczennice klasy V SP oraz dwie z I klasy gimnazjum): około 4000 km od domu, od Mamy!!!, w nieznanej sobie rodzinie. Była też integracja poprzez wspólne spożywanie posiłków, zwiedzanie w godzinach popołudniowych Almerii, gry i zabawy wieczorem. Najważniejsza była nauka języka angielskiego. Życie w hiszpańskim domu zmuszało i mobilizowało do rozmów, a przynajmniej wypowiadania prostych zdań, które pozwalały na wzajemne zrozumienie. Uczniowie/uczennice lokowani byli w domach, w których mieszkał/a uczeń/uczennica również biorący/biorąca udział w projekcie pt.: „S/He is Equal In Europe” .

We wtorek spotkaliśmy się w szkole. Uczniów przywieźli rodzice. Zostaliśmy zaproszeni na dziedziniec szkolny. Zebranych powitała dyrektor szkoły, akcentując cel przyjazdu grup uczniów i nauczycieli z 8 państw. Przypomniała tytuł i zakres tematyczny projektu „S/He is Equal In Europe”.  Na trybunach były grupy dzieci, każda grupa miała małe flagi poszczególnych państw szkół partnerskich. Dzieci witały zagranicznych gości w języku danego państwa. Wypowiedzenie polskich słów „cześć”, „dzień dobry”, „Polska” sprawiało im trudność, tym goręcej, za występ, nagrodzone zostały oklaskami i słowami pochwały.

Następnie przeszliśmy do sali gimnastycznej, gdzie spotkaliśmy się z przedstawicielami miejscowych władz oświatowych. Młodzież przedstawiła program „THE COUNTRY OF THE COLOURS”, a na koniec pokazała się grupa dziewcząt z tańcem flamenco. W szkole prowadzone są zajęcia flamenco dla dzieci w różnych grupach wiekowych. Próbę tego tańca zaprezentowali też najmłodsi (nasze przedszkole) i było to słodkie, jeszcze nieudolne, ale już u wielu z nich widać wyjątkowe poczucie rytmu.

Około 12 krótki odpoczynek. Uczniowie od tego czasu przebywali pod opieką nauczycieli hiszpańskich znających język angielski. Pracowali w grupach złożonych z osób z różnych państw, tak aby rozmowy były prowadzone w języku angielskim. Jednym z zadań był napisanie na komputerze opowiadania na dowolny temat. Teksty widoczne były na tablicy interaktywnej. Uczniowie wysłuchali również „Bajki o współczesnym Kopciuszku” opowiedzianej oczywiście po angielsku przez prowadzącą zajęcia nauczycielkę. Po zajęciach uczniowie pojechali do „swoich” rodzin.

           Nauczyciele (27 osób) natomiast brali udział w warsztatach, szkoleniach. Pierwszym szkoleniem był couching. Najważniejszą cechą tego spotkania było nastawienie całości procesu głównie na doskonalenie umiejętności potrzebnych w procesie pracy nauczyciela. Prowadząca zajęcia omówiła mirroring, tzn. zachowanie, w którym jedna osoba podświadomie naśladuje gest, wzór mowy lub postawę drugiego. Mirroring często pojawia się w sytuacjach społecznych, szczególnie w towarzystwie przyjaciół lub rodziny. To „lustrzane” odzwierciedlenie zachowań, postaw podczas rozmowy.

Przed drugą częścią szkolenia byliśmy na obiedzie. Na obiad w ciągu tych kilku dni jedliśmy np. tortillę (rodzaj omletu z jajek i ziemniaków), paellę  (potrawa na bazie ryżu  i szafranu inne dodatki), tapas (wszelkiego rodzaju zakąski). I dużo, dużo ryb i owoców morza. Tym, czego nigdy nie zabraknie na hiszpańskim stole jest pyszna bagietka lub inne świeże pieczywo.

Po obiedzie dalszy ciąg szkolenia. Tym razem szkolenie Body Dynamics. Dzięki temu warsztatowi zrozumieliśmy jakie nasze gesty, słowa oraz zachowania wpływają korzystnie na rozmówcę. Efekty w pracy, relacjach zależą wyłącznie od naszych umiejętności na dwóch płaszczyznach: rozumieniu innych oraz przekazywaniu odpowiednich komunikatów.

Zajęcia trwały do 20. Od 21 kolacja. W czasie każdej kolacji  podstawą były przystawki, często pojawiały się dwa główne dania np. ryba i kurczak (indyk). Podobnie jak w przypadku obiadów, Hiszpanie uwielbiają zagryzać dosłownie każde danie bagietką.

Kolejny dzień, to nauka poprzez poznawanie historii i słuchanie przewodniczki, która przedstawiała dzieje muzułmańskiego kompleksu obronnego w języku angielskim. Piękny zabytek z epoki mauretańskiej, górujący nad Almerią , to Alcazaba. Budowę tego kompleksu rozpoczęto w X wieku. Alcazaba z Almerii robi niesamowite wrażenie. Była największą arabską twierdzą w Hiszpanii (25 000 m 2 !!!). Same mury mają ponad pół kilometra długości, a widok na zatokę nie ma sobie równych. Z tarasu widać przepiękną panoramę Almerii. Ogrody, fontanny, piękna roślinność.I chociaż fortyfikacje są częściowo w ruinie, z zachwytem przechadzaliśmy się po wypielęgnowanych ścieżkach. Zwiedzaniu sprzyjała piękna pogoda, lazurowe niebo i chyba około 23 stopni w otwartych, nasłonecznionych miejscach.

Po obiedzie pojechaliśmy do najpiękniejszych nadmorskich zakątków Andaluzji – Cabo de Gata. Jest tam latarnia morska z 1863 roku. Cabo de Gata należy do Parku Narodowego i jest chroniony nie tylko przez Hiszpanię ale także przez UNESCO. Znajdująca się tam fauna i flora reprezentowana jest przed przedstawicieli, których trudno spotkać w innym miejscu. Pięknie wyglądały skały wychodzące z morza. Najpiękniej, kiedy oświetliło je hiszpańskie słońce.

Czwartek, to dzień „pracy” w szkole. Tego dnia do popołudnia nauczyciele byli razem z uczniami. Najpierw była lekcja pokazowa, w której brała udział klasa uczniów hiszpańskich oraz uczniowie z partnerskich szkół, natomiast nauczyciele mieli okazję obserwować, porównywać z własną pracą, poznawać metody pracy. Lekcja odbywała się na podwórku szkolnym (uczniowie siedzieli na sztucznej trawie). Temperatura w słoneczku wynosiła około 18 stopni.

Potem każda grupa ze szkół partnerskich odwiedzała klasy. Nasza, polska grupa była w dwóch klasach. Dzieci zadawały proste pytania w j. angielskim, dziwiły się naszym imionom, ponieważ wymówienie niektórych z nich sprawiało im kłopot, a jednocześnie bawiło. Na koniec spotkań w klasach daliśmy każdemu drobny upominek z Polski.

Po obiedzie i krótkim wypoczynku dziewczęta pojechały do „swoich” rodzin a nauczyciele do wieczora brali udział w kolejnych szkoleniach. Jedno z nich dotyczyło wykorzystania ICT, czyli technologii informacyjno-komunikacyjnych.

Ostatni dzień pobytu to wyjazd uczniów i nauczycieli na dwuczęściową wycieczkę. Najpierw pojechaliśmy do Mini Hollywood. To okolice małego miasteczka Tabernas w słonecznej i suchej Andaluzji (chociaż w tym dniu słoneczko się nie pokazało). Byliśmy tam świadkami pojedynków kowbojów, wystrzałów z rewolwerów. To właśnie tutaj, a nie w Stanach Zjednoczonych, kręcono wiele westernów. Warto obejrzeć „Siedmiu wspaniałych” i każdy wtedy może zobaczyć hiszpański „dziki zachód”.

Popołudniu byliśmy w Sorbas. Krajobraz półpustynny. Najważniejszym punktem programu było zwiedzanie jaskini. Na pewno była to największa jaskinia, którą większość ze zwiedzających widziała. Zrobiła na wszystkich (którzy byli 😉 ) duże wrażenia.

I sobota. Wyjeżdżaliśmy o 7 rano, ale po ciemku, bo słońce wschodzi tam około 8.30, a zachodzi o 18.30. Kiedy dojechaliśmy do Malagi , na lotnisko, niebo było przepiękne, bez chmurek, gorąco, aż żal było wyjeżdżać. Jednak czas wracać do domu i powiedzieć „hola” (czyt. ola) – cześć. Rodzice powitali nas w Lubzinie o 0.30 w niedzielę. Teraz tylko bardzo miłe wspomnienia, dużo zdjęć i opowieści.

Pełni wrażeń, nowych znajomości, a może i przyjaźni opuściliśmy gościnną Hiszpanię. Na pewno spotkania w międzynarodowym towarzystwie, pobyt na lotniskach, w nowych miejscach było najlepszą lekcją dla naszych uczennic. Zasmakowały piękna świata. Ta podróż była wyjątkowo kształcąca.

Napisała: Bożena Pyzik

Zespół Szkół w Lubzinie

 Opinie uczniów po powrocie z Hiszpanii

Hiszpania 25.01-30.01.2016

 

Moja wielka przygoda zaczęła się już w niedzielę 24.01 , gdy o 23.00 cała nasza grupa wyruszyła busem na lotnisko do Warszawy. Stamtąd po odprawie celnej odleciałyśmy do Brukseli a potem do Malagii. Gdy wylądowaliśmy na miejscu dołączyli do nas uczniowie z Rumunii. Razem pojechaliśmy autobusem do Almerii , która oddalona jest o około 2 godz. jazdy. 0koło 17.00 dotarliśmy na miejsce gdzie czekały na nas rodziny naszych partnerów u których miałyśmy mieszkać. Zostaliśmy serdecznie przez nich przywitani.

We wtorek w tamtej szkole odbyła się bardzo uroczysta ceremonia przywitania wszystkich uczniów Erasmusa+. Nasi hiszpańscy partnerzy wystawili sztukę o kolorach tęczy i śpiewali piosenki. Potem poszliśmy do parku rodzinnego. Wszystkim bardzo się to podobało.

W środę wszyscy pojechaliśmy zwiedzać twierdzę Alcazaba i skałę Cabo de Gata. Przewodnicy bardzo ciekawie opowiadali i wszyscy słuchali uważnie. Z zachwytem w oczach podziwialiśmy piękne krajobrazy które nas otaczały.

Czwartek spędziliśmy w szkole. Jeden z nauczycieli krótko opowiedział o najważniejszych miejscach Hiszpanii. Potem byłyśmy na lekcji u najmłodszych uczniów . Tam opowiadałyśmy o Polsce i uczyłyśmy je liczyć w naszym języku. Było bardzo fajnie. Następnie zjedliśmy obiad . Paella, kiełbaski, mięso … wszystko było bardzo pyszne. Po południu grupa Erasmus+ wybrała się nad morze.

Piątek to wspaniała wycieczka do Fortu Bravo – miasteczka kowbojskiego i do jaskini Sorbas. Było to bardzo ekscytujące i ciekawe. Wszyscy byli zachwyceni.

Nadeszła sobota i czas pożegnania z nowymi przyjaciółmi, z którymi zdążyliśmy się już trochę poznać. Żal było się rozstawać. Niestety czas wracać. Z Malagii przez Frankfurt dotarliśmy do Krakowa. Zmęczeni ale szczęśliwi wróciliśmy do Lubziny gdzie czekali już na nas rodzice.

Dla mnie Erasmus+ to wielka przygoda. Mogłam poznać nowych, ciekawych ludzi z innych krajów. Sprawdzić swoją znajomość j.angielskiego w praktyce. Zwiedziłam wspaniałe miejsca i ciekawie spędziłam czas z fantastycznymi ludźmi. Bardzo chciałabym to jeszcze powtórzyć.

 

napisała:  Zuzanna Pachlita